
To zawsze najtrudniejszy moment weekendu. Stawiamy żagle, oddajemy cumy i odpływamy z tegorocznych Żagli. Przez trzy dni Szczecin tętnił morską magią, muzyką i radością tysięcy osób zgromadzonych na nabrzeżach. Podobnie jak podczas finałowej parady jednostek, nie mówimy „żegnajcie”, lecz „do zobaczenia!”.
Żagle 2026 przeszły do historii. Przez trzy dni szczecińskie nabrzeża wypełniły się majestatycznymi jednostkami. Kapitanowie oraz załogi otworzyli swoje pokłady przed zwiedzającymi i chętnie dzielili się opowieściami. Była to znakomita okazja, żeby obejrzeć, jak wyglądają klasyczne żaglowce i poznać zakamarki nowoczesnych jednostek.
Ogromną popularnością cieszyły się także rejsy jednostkami. Bilety zawsze rozchodziły się jak świeże bułeczki. Podobnie było w tym roku. Szczęśliwcy, którym udało się je zdobyć, mogli podczas rejsu zobaczyć Żagle z zupełnie innej perspektywy. Dodatkowo była to świetna okazja, żeby poczuć namiastkę morskiej przygody w samym centrum miasta.
Przez cały weekend świętowaliśmy 100-lecie żaglowca Baltic Beauty, a wraz z komandorem i kapitanem ORP Iskra uczciliśmy Święto Wojska Polskiego.
Przez trzy dni teren całej imprezy tętnił życiem od poranków aż do późnych godzin nocnych. Każdy mógł wybrać własny sposób na spędzenie tych dni. Najmłodsi zostali kapitanami własnej rozrywki w Strefie Dziecięcej oraz w wesołych miasteczkach. Miłośnicy sportu stanęli na starcie tradycyjnego Biegu pod Żaglami. Można było także spróbować swoich sił w siatkówce podczas wspólnego treningu z Lotto Chemikiem Police.
Tuż obok żaglowców, na Łasztowni, biły dwa lokalne serca Żagli. W strefie „Zrobione w Szczecinie” mogliśmy poznać najlepsze lokalne marki i rzemiosło, a w sąsiedniej strefie ZWiK dowiedzieliśmy się, skąd bierze się woda płynąca z naszych kranów i jak o nią dbać.
Po dwóch stronach Odry unosiły się zapachy przepysznych potraw, wyjątkowych wypieków czy aromatycznych kaw. Każdy miłośnik kulinarnych przygód mógł tu znaleźć coś dla siebie – od tradycyjnych polskich potraw po smaki z różnych zakątków świata.
Wieczory były czasem spotkań i szalonej zabawy w koncertowych rytmach. Przez dwa dni pod sceną główną tysiące ludzi bawiły się podczas Eska Music Tour. Piątek upłynął w rytmach rocka i brzmień idoli młodego pokolenia – Oskara Cymsa i Dawida Kwiatkowskiego. W sobotę scenę opanowali raperzy.
Niezapomnianym widowiskiem był pokaz dronów, podczas którego niebo rozświetliło 13 symboli naszego miasta zaprojektowanych przez uczniów szczecińskich szkół. Magia przeniesienia tych dziecięcych wizji do rzeczywistości była możliwa dzięki ASTRANATE – polskiej firmie, która od lat rozwija w naszym kraju pokazy dronów (tzw. Drone Light Show) i realizuje wielkoformatowe widowiska na najważniejszych wydarzeniach.
Przez dwa dni byliśmy świadkami kolorowych parad i wyjątkowych występów orkiestr w ramach Festiwalu Orkiestr Dętych o Puchar Prezydenta Miasta Szczecina. Było to widowisko łączące muzykę, taniec, barwne stroje i efektowne pokazy.
W tym roku w festiwalu wzięło udział osiem zespołów z Polski, Danii i Węgier. Podwójnym zwycięzcą festiwalu została orkiestra Bekton Concert Band z Węgier, która zdobyła Grand Prix IX Festiwalu Orkiestr Dętych o Puchar Prezydenta Miasta oraz nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie marszu obowiązkowego. Nagrodę dla najlepszej grupy tanecznej otrzymały mażoretki „Lazuria” z Kramska.
Za nami trzy dni żeglarskiego święta. Zabieramy ze sobą niezapomniane wspomnienia – widok majestatycznych żaglowców, rozświetlone dronami niebo i ten wyjątkowy klimat żeglarskiego święta. Choć oddawane cumy zawsze budzą nutę nostalgii, patrzymy na odpływające statki z uśmiechem i obietnicą: do zobaczenia!













